Drukuj
Kategoria: regionalizm
Odsłony: 1366

altNiestety, dalsze istnienie gimnazjum nie miało żadnych dobrych rokowań. Czary goryczy dopełniło zawiadomienie z dnia 23. VI. 1947 r. z Kuratorium Krakowskiego, zawiadamiające że zakliczyńskiemu gimnazjum nie nadano na rok następny uprawnień szkół państwowych. W dodatku ojciec Tomasz Koń 22 – nowy gwardian klasztoru oo Reformatów nie był przychylnie nastawiony do dalszego istnienie szkoły w klasztorze i nie zgadzał się na przedłużenie umowy. Podjął nawet działania skierowane przeciwko gimnazjalnemu mieniu. Z kolei z rozmów z nauczycielami wynikało, że nie zamierzają pozostać dalej w Zakliczynie, gdzie ich przyszłość jest niepewna. O zamknięciu zakładu ostatecznie przesądziło pismo wystosowane w dniu 19. VI. 1947 r. przez Zarząd Gminy Zakliczyn, że nie przychyla się on do utrzymania w dalszym ciągu Gimnazjum Ogólnokształcącego w Zakliczynie, jako że nie mógłby podołać wydatkom, związanym z utrzymaniem zakładu z własnych funduszów. Pismo podpisał wójt Gminy Edward Zalasiński.

Cóż z wiatrakami nie było sensu walczyć. Bo jak kiedyś napisał o Zakliczynianach Jerzy Bandrowski: „My som my”. Mieszkańcy miasteczka więcej myśleli o sobie i o prywacie, a sprawy ogólne jakoś nie znajdowały odbicia w ich umysłach. I tak w tamtych czasach skończyła się historia szkoły średniej w Zakliczynie nad Dunajcem. Na pytanie, czy taka lub podobne szkoły będą jeszcze potrzebne w Zakliczynie? Odpowiedź miała dać dopiero przyszłość. A ta odpowiedziała krótko i zdecydowanie. Oczywiście, że tak! Od momentu zamknięcia gimnazjum w Zakliczynie minęło już więcej niż pół wieku. Jednak tego zrywu młodzieży, który wyrażał się w ogromnym pędzie do nauki oraz poświęcenia nauczycieli, którzy nie bacząc na ciężkie warunki materialne, odpowiedzieli na wezwanie i zapotrzebowanie młodzieży, zapominać nie wolno. Jedni i drudzy, wyczuwali instynktownie, że oswobodzona, choć nie w pełni wolna Polska, będzie potrzebowała ludzi wykształconych. Wiedzieli, że trzeba będzie nie tylko zapełnić luki, powstałe na skutek barbarzyńskiego i zbrodniczego działania najeźdźców, ale również luki, jakie powstaną przy wprowadzaniu siłą, nowego, na obcych zasadach opartego ustroju społecznego. Szansa ta została wówczas w Zakliczynie definitywnie zmarnowana.  A co jeszcze z momentem zamknięcia gimnazjum stracił Zakliczyn i okolice. Ano straciły możliwość powstania szkoły zawodowej, co proponował i sugerował Stanisław Nowak i do czego starał się przekonać ówczesne władze Gminy. Likwidując gimnazjum Zakliczyn poniósł też inną niewymierną stratę. Otóż stracił ośrodek kulturalny, jakim bezsprzecznie dla dorastającej młodzieży jest szkoła średnia. Bowiem wpływ takiej szkoły, siłą rzeczy jest znacznie większy niż szkoły podstawowej, choćby ze względu na znacznie większy potencjał intelektualny jaki prezentuje grono pedagogiczne.

Zdjecie: Zakliczyn n. D. Prywatne Gimnazjum Koedukacyjne w klasztorze reformatów w Zakliczynie, grupa nauczycieli z klasą I, wiosna 1947 r. na pierwszym planie siedzą: Eugeniusz Cieśla, Tadeusz Przylibski, Zofia Flakowicz, Stanisław Nowak, Stefania Budzyn i Stanisław Gniadek.

Notka osobowa:
Michał Taźbierski – nauczyciel, od 1883 r. kierował czteroklasową szkołą powszechną w Zakliczynie nad Dunajcem. Najprawdopodobniej był najwybitniejszym z pracujących tam pedagogów. Taźbierski był ponadto ludowcem oraz działaczem społecznym i niezmordowanym propagatorem oświaty rolniczej. W dniu 19. XII. 1886 r. został sekretarzem międzygminnego Kółka Rolniczego z siedzibą w Zakliczynie, którego wiceprezesem został Franciszek Regiec – kierownik szkoły ludowej w Janowicach. Sporo informacji o działalności zakliczyńskiego KR, zamieścił w prowadzonej przez siebie kronice szkolnej. Był on także założycielem oddziału Towarzystwa Pszczelarsko – Ogrodniczego w Zakliczynie. Dla upamiętnienia 200 – lecia Odsieczy Wiedeńskiej założył przy kierowanej przez siebie szkole ogród, nadając mu imię Jana Sobieskiego. Z inicjatywy Michała Taźbierskiego przy KR założono przy pomocy krakowskiego oddziału Towarzystwa Oświaty Ludowej bibliotekę, która w momencie powstania posiadała 186 książek. Kółko walnie przyczyniało się do popularyzacji kultury rolniczej, niestety po ustąpieniu w 1892 r. Taźbierskiego ze stanowiska sekretarza, przestało istnieć. Niedługo po tym powstały samodzielne Kółka Rolnicze w poszczególnych wsiach. O wielkim społeczniku nie zachowało się dużo informacji. Nawet zakliczyński portal internetowy ( nie chodzi tutaj o portal Zakliczyninfo - p. K.D.) nie umieścił jego postaci w poczcie znanych osobistości z Zakliczyna, który zresztą ograniczył się do kilku osób, wiele innych, równie zasłużonych dla miasta i okolicy, pomijając milczeniem. Wzmianka o Michale Taźbierskim – nauczycielu z Zakliczyna znalazła się w „Gazecie Lwowskiej”, nr 134 z czerwca 1892 r. W stenograficznym sprawozdaniu z rozpraw na 6 posiedzeniu sesji, VI periodu z dnia 26 stycznia 1895 r. Galicyjskiego Sejmu Krajowego omawiano sprawę 10 lat służby nauczycielskiej uprawniającej do emerytury Michała Taźbierskiego – nauczyciela w Zakliczynie. O Michale Taźbierskim pisał też dr
Jan Hebda w swym artykule „Józef Budzyn – pierwszy wójt gminy Zakliczyn” w odcinku „W kręgu działaczy” zamieszczonym w czasopiśmie „Głosiciel” ze stycznia 2003 r., s.25.

P.S.
Trzeba było czekać ponad 12 lat na to, aby w Zakliczynie powstała szkoła o charakterze ponadpostawowym – wtedy to,  w listopadzie 1959 roku,  rozpoczęła działalność Szkoła Przysposobienia Zawodowego.

Leszek A. Nowak 2011 - 11 - 28

Koniec