Drukuj
Kategoria: regionalizm
Odsłony: 703

Moje podróże – część XVI 

Kanada

b_250_100_16777215_00_images_2014_5_niwa_w_Kanadzie.jpgTu wspomnę tylko o pobycie w Winnipeg w 1972 roku w rejonie uprawy kukurydzy i pszenicy. Znajomy akarolog pokazał  mi dzielnice miasta zbudowaną za radzieckie złoto uzyskane za pszenicę eksportowaną do ZSRR. Tamtejsi farmerzy zimę spędzają w mieście, we wspaniałych domach, a latem pilnują zbiorów i modlą się, a by pogoda w krajach ZSRR była nadal tak niekorzystna (taki był oficjalny powód importera) aby mogli nadal eksportować pszenicę. Pytałem ich ile zbierają  plonów z 1 ha. Podali 2 tony, więc ja mówię że mało, a oni – możemy podwoić w następnym roku, jeśli tylko Rosjanie kupią to co jest w silosach. Plony żyta sięgały 6,4 t/ha. Pola są kilkakrotnie nawożone pogłównie, zwalczane są wszelkie arofagi, słoma krótka, a kłosy duże i pełne. Leciałem nad Kanadą z Montrealu do Seattle. Charakterystyczne krajobrazy z ogromną ilością jezior i rzek. Kraj o ogromnych możliwościach odznaczających się dużymi zasobami kopalnymi, małą liczba ludności i bardzo dużymi przestrzeniami. Kanada prowadzi ponadto bardzo mądrą politykę imigracyjną.

 

Japonia

b_250_100_16777215_00_images_2014_5_Japonia_skocznia.jpgW 1987 roku byłem w Japonii. Byłem zaszokowany niesamowitym wyposażeniem w elektroniczną aparaturę tamtejszych laboratoriów. Porównanie z naszymi w owym czasie bardzo skromnymi polskimi laboratoriami było uderzające. Któregoś wieczoru zostałem zaproszony na kolację do restauracji. Byli sami mężczyźni. Pytam, dlaczego nie zabrał żony, która z nim pracowała. Był bardzo zdziwiony moim pytaniem. Żona razem w restauracji? Inne pracownice, jak się dowiedziałem, to samotne singielki. W 2008 roku blisko połowa Japonek było singielkami – nie chcą być żonami i rodzić dzieci. Zwiedziłem też wyspę Hokkaido ze skocznią narciarską, gdzie widziałem napis: Fortuna dostał złoty medal. Z Tokio wracałem przez Londyn do domu; z Tokio wyleciałem w sobotę późnym wieczorem, po kilku godzinach lotu nad biegunem znalazłem się w Anchorage na Alasce i tam była sobota rano. Znów po kilku godzinach lotu, gdy wylądowałem w Londynie – była niedziela rano. Tak to jest z tymi czasami na świecie.

Cdn.