Drukuj
Kategoria: Wydkulturalne
Odsłony: 616

b_250_100_16777215_00_images_2014_15_sztandar_Faliszewice.jpgTo już ostatnie godziny przygotowań do jubileuszu 100 – lecia działalności OSP Faliszewice. 3 maja o godzinie 15:00 wszystko się zacznie od podniosłych uroczystości, ale 3 godziny później (około godziny 18:00) na scenie przed Domem Strażaka w Faliszewicach rozpocznie się artystyczna fiesta podczas której zobaczymy Strażacką Orkiestrę Dętą „Filipowice”,  uzdolnionych uczniów Szkoły Muzycznej w Domosławicach i finalistę talent – show telewizji Polsat Must Be The Music - Tylko Muzyka, zespół Pora Wiatru. Jak pisze  Mateusz Antas z krakowskiej formacji muzycznej:

b_250_100_16777215_00_images_2014_15_PW.jpg„ Pora Wiatru, w odróżnieniu od większości zespołów, wcale nie powstała przypadkowo. Pięciu ludzi pochodzących z różnych miejsc Polski z pełną świadomością postanowiło stworzyć coś wspólnego, by znaleźć ujście dla tego, co przez nich płynie. Od tego czasu nieustannie szukamy Wiatru, tego samego, który kiedyś przywiał nas w to samo miejsce o tym samym czasie. Na scenie, w studiu, w pogrążonym w ciszy kościele, na nocnej krakowskiej ulicy czy w pełnym dymiących studenckich głów klubie. W ciągu 5 lat wspólnego grania zespół nagrał w sumie kilkadziesiąt autorskich utworów, zagrał ok. 100 koncertów i wystąpił na kilku festiwalach, z większymi i mniejszymi sukcesami. Ale to tylko suche dane. Nie da się zmierzyć, ile twórczej energii przez nas się przelało, ile zostało przyjęte, a ile wciąż gdzieś krąży, szukając odbiorcy. Można tylko poświęcić chwilę czasu i zmierzyć się z tym, przyjąć, przetrawić lub... pozostać obojętnym. My będziemy robić swoje: grać naszą muzykę wierząc w to, co jest nie do wiary. By iść tam, gdzie jeszcze nikt nie był. Albo przynajmniej nie było nas.”

To teraz próbka koncertowa zespołu Pora Wiatru, utwór „W mroku jest tyle światła”: http://www.youtube.com/watch?v=Z8U9po2qr3Y – a więc będzie tak , jakbyśmy przenieśli się na „chwilę do Jamnej Pod Słońce.” A teraz w związku z tym, że organizatorzy Jubileuszu uznali, że Zakliczyninfo i Głosiciel to najlepsi patroni medialni wydarzenia, więc aby dobrze wywiązać się z zadań, zapraszam na kolejny odcinek historii OSP Faliszewice.

OSP Faliszewice w okresie międzywojennym

 

b_250_100_16777215_00_images_2014_15_wcw_Fal.jpgPo Wielkiej Wojnie funkcję komendanta OSP Faliszewice objął Tomasz Cichy, który w czasie wojny był żołnierzem Armii generała Józefa Hallera. Nowy komendant dbał o dyscyplinę i sprawność bojową jednostki organizując częste ćwiczenia druhów. W niedzielne popołudnia dźwięk trąbki wzywał na zbiórkę i ćwiczenia odbywające się na wiejskich "pastwiskach". Ćwiczenia te obejmowały rozkładanie linii gaśniczej z węży zakończonych prądownicą oraz obsługę pompy. Nie było to zadanie łatwe, gdyż pompa napędzana była ręcznie, a obsługiwały ją dwie zmiany druhów, po czterech każda. W tamtym czasie nie brakowało młodych mężczyzn chcących należeć do straży, gdyż wsie były przeludnione, a w okolicy nie funkcjonowały żadne organizacje młodzieżowe czy inne stowarzyszenia i to właśnie straż zajmowała się działalnością kulturalną. Delegacja strażaków wyjeżdżała składać życzenia imieninowe zasłużonym mieszkańcom. Jedną z takich wizyt złożono właścicielowi browaru w Okocimiu, który usatysfakcjonowany podarował strażakom beczkę piwa. Przeznaczono ją na organizację festynu, który odbył się w pobliżu ruin zamku w Melsztynie. Dochód z zabawy przeznaczono na potrzeby jednostki. W okresie międzywojennym ochotnicy z Faliszewic brali czynny udział w wielu akcjach pożarowych m. in. przy: gaszeniu domów położnych przy placu Króla Kazimierza Wielkiego w Czchowie, gaszeniu domu Kazimierza Kurzydły w Faliszewicach, przy którym pomagali mieszkańcy wsi, a brak odpowiedniej ilości wody do sikawki zmusił ochotników do donoszenia jej wiadrami z pobliskiej studni, gaszeniu zabudowań gospodarskich Bronisława Podolskiego mieszkającego w przysiółku Faliszewic "Wygon" a także w gaszeniu wielkiego pożaru Jurkowa w 1932 roku, w którym spłonęło kilka domów i zabudowań gospodarskich.  Już na początku działalności OSP Faliszewice wspierane było przez ofiarodawców. Szczególnego wsparcia jednostce udzielał właściciel majątku w Charzewicach, pan Feliks Meisner. Jak czytamy w księdze rachunkowej straży, ofiarował on w 1926 r. - 10 zł, w 1927 r. - 10 zł, w 1928 r. - 20 zł, w 1929 r. - 17 zł, w 1930 r. - 18 zł, w 1931 r. - 15 zł, w 1932 r. - 6 zł, w 1933 r. - 3 zł, w 1934 r. - 5 zł, w 1935 r. - 5 zł, w 1936 r. - 5 zł. Z kolei inny możny donator, właściciel browaru w Okocimiu, pan Antoni Götz przekazał na potrzeby jednostki 20 zł w 1935 r. oraz 15 zł w 1939 r. Ponadto wśród innych ofiarodawców znaleźli się: Świerczek Wojciech - 2 zł w 1927 r., Kurzydło Kazimierz - 1 zł w 1927 r., Średniawa Jan - 3 zł w 1927 r., Świerczek Antoni - 1 zł w 1927 r., Cichy Michał - 3 zł w 1927 r., Wach Marian - 5 zł w 1927 r., oraz jak zapisano wielmożny pan Dunikowski Jan - 5 zł w 1938 r.

 

cdn.