Drukuj
Kategoria: regionalizm
Odsłony: 1461

altDruga wojna światowa rozpoczęła się dla ludności Zakliczyna i okolic w dniu 1.IX. 1939 r., kiedy to niemieckie samoloty dokonały nalotu i bombardowania. Zrzucono pięć bomb na most pod Melsztynem i jedenaście na Wesołów. Jedna z bomb doszczętnie zniszczyła dom Marii Rzepy, a jej właścicielkę zabiła. Przerażona ludność zaczęła w panice sposobić się do ucieczki. Stopniowo zamykane były urzędy i rozpoczęła się ewakuacja. Pierwsi opuścili miasteczko policjanci. Powołani do wojska mężczyźni mieli obowiązek udać się na tereny wcześniej przewidziane rozkazami mobilizacyjnymi. Oddziały niemieckie wkroczyły do Zakliczyna 5. IX. 1939 r. Gdy wywołana pierwszym wojennym szokiem panika minęła, znowu otwarto urzędy i ludzie zaczęli powracać do domów.

W Zakliczynie znowu rozpoczęła działalność Spółdzielnia Rolno – Handlowa „Snop” oraz Bank Spółdzielczy.  Z wolna rozpoczynał się ruch konspiracyjny  i tworzenie struktur podziemnych. Spłynęły kolejne fale wysiedlonych uciekinierów z poznańskiego, z Kujaw, z Warszawy, z Pomorza i Śląska. A pośród nich nietuzinkowe postacie: profesora Witolda Rybczyńskiego ze Lwowa, mecenasa dr Wojciecha Musiała, Bolesława Budzyna sędziego z Siemianowic, polonisty mgr Stanisława Nowaka z Przemyśla, Adama Charkiewicza byłego starosty Wrześni, dr medycyny Tadeusza Kolbergera. Rodziny: Złonkiewiczów, Potockich, Sokołowskich, Raczyńskich, Wawrykiewiczów i wielu innych. Mieszczanie zakliczyńscy w obliczu nadejścia ciężkich czasów, okazywali wyjątkową empatię, z życzliwością przyjmując napływowych, przymusowych gości. Warto na tym miejscu wymienić rodziny: Zająców, Szczurków, Ciepierskich, Czumów, Boczków, Rzepeckich, Szymanowiczów, Budzynów  z Zakliczyna i Kończysk, oraz  panie Ottmann, Sałądykowską, Kohslingową, Chwiej, Veihingerową - właścicielkę dworu w Lusławicach, Szybowską i Jabczugową z Kończysk. A takich było sporo w samym miasteczku jak i w okolicach. Miejscowi i przybysze stanowili podstawową bazę konspiracyjną. Zarówno jedni i drudzy zasługują na upamiętnienie ich postaci, oni bowiem budowali historię. Do słownika ruchu oporu włączyłem też nauczycieli biorących udział w tajnym nauczaniu, bowiem taka decyzja już była włączeniem się do walki o dusze narodu, o przyszłą jego elitę. Podjęcie się tajnej działalności dydaktyczno - wychowawczej było przeciwstawieniem się decyzjom okupanta, który chciał za wszelka cenę nie tylko wyniszczyć biologicznie naród polski, ale także zniszczyć polską kulturę i zdegradować Polaków do roli potulnych i bezmyślnych niewolników. Podkreślić również należy, że ingerencja okupanta  w sprawy szkolne na terenach okupowanych była sprzeczna z postanowieniami tzw. „regulaminu wojny lądowej”, konwencji haskiej z 1907 r., która podpisana była również przez Niemców. Po czarnej nocy okupacyjnej w dniu 17 stycznia 1945 około godziny 15.30 Niemcy ewakuowali swoje oddziały. Wycofując się wysadzili drewniane mosty na Wolance i Dunajcu, magazyny z żywnością i bronią oraz restaurację Cypriana Szczurka w Rynku miasteczka.

 

Autor: Leszek A. Nowak