Drukuj
Kategoria: Wydkulturalne
Odsłony: 902

b_250_100_16777215_00_images_2014_18_odznaka_dla_Agaty_Nadolnik.JPGb_250_100_16777215_00_images_2014_18_odznaka_dla_Janusza_Cierlika.JPG1 czerwca 2014 roku w Łoniowej (gm. Dębno) odbył się jubileuszowy 25.  Przegląd Dziecięcych Zespołów Folklorystycznych Regionu Krakowskiego „Krakowiaczek”.  Wydarzeniem tegorocznego „Krakowiaczka” była gala dekoracji ministerialnymi odznakami Zasłużony dla kultury polskiej czternastu animatorów kultury ludowej pracujących na rzecz zachowania tradycyjnej kultury regionu krakowskiego, a związanych z dziecięcym ruchem folklorystycznym. W tym elitarnym jest dwójka związana z zakliczyńska kulturą ludową, a mianowicie pani Agata Nadolnik – założycielka i kierowniczka ZF „Gwoździec” oraz choreograf i instruktor Zespołu  - Janusz Cierlik. 

b_250_100_16777215_00_images_2014_18_A_Nadolnik.JPG b_250_100_16777215_00_images_2014_18_medale.JPGGala odznaczeń odbyła się o godzinie 15 – tej w obecności  starosty brzeskiego Andrzeja Potępy (starosta też odebrał odznakę),  szefów samorządów gminnych, w tym Jerzego Soski - burmistrza Miasta i Gminy Zakliczyn, dyrektorów instytucji kultury z Antonim Malczakiem dyrektorem MCK „Sokół” Nowy Sącz, gospodarza imprezy; dyrektora Dębińskiego Centrum Kultury Włodzimierza Gurgula oraz Dyrektora Zakliczyńskiego Centrum Kultury, także w obecności dość licznej,  jak na warunki w Łoniowej, publiczności. Dekoracji odznaczeniami dokonała radna Sejmiku Wojewódzkiego Lucyna Malec. O odznaczenia ministerialne wystąpiło Małopolskie Centrum Kultury „Sokół” z dyrektorem Malczakiem, instytucja kultury województwa małopolskiego, która poprzez organizację przeglądów i festiwali folklorystycznych najlepiej w Małopolsce działa na rzecz ochrony kultury ludowej. To właśnie MCK „Sokół” po rozpadzie Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Tarnowie przejął organizację „tarnowskich” imprez folklorystycznych takich jak „Krakowski wianek” w Szczurowej, „Krakowiaczek” (organizowany wcześniej w Tarnowie, a potem przeniesiony do Łoniowej – p. K.D.) czy konkurs plam b_250_100_16777215_00_images_2014_18_oniowa_publiczno.JPGwielkanocnych w Lipnicy Murowanej.  Sądecki „Sokół” utworzył nawet w tym celu swoje Biuro Terenowe w Tarnowie i zatrudnił w nim byłe pracownice WOK-u, panie; Beatę Rąpałę oraz Iwonę Stanaszek. Beata Rąpała odpowiedzialna jest za organizację imprez o charakterze ludowym w subregionie tarnowskim, imprez, które zwyczajowo są eliminacjami do najważniejszych festiwali organizowanych przez „Sokoła”. Z kolei Iwona Stanaszek zajmuje się innymi przedsięwzięciami, takimi jak Teatralne Lustra czy wymyślony jeszcze przez Stanisława Lisa w Żabnie przegląd teatrów lalkowych „O Wielką Nagrodę Zająca Poziomki.”  Patrząc na kondycję kultury ludowej w subregionie tarnowskim można odnieść wrażenie, że ma ona się zupełnie dobrze, że takie ośrodki kultury ludowej jak nasz Gwoździec, Dębno, Otfinów, Rzepiennik Suchy czy pobliskie nam Siemiechów i Jastrzębia dają gwarancję tego, że tradycja kultury ludowej trzyma się mocno. Nic bardziej mylnego! Gdyby nie b_250_100_16777215_00_images_2014_18_w_DS_gala.JPGdeterminacja takich pasjonatów folkloru  jak Agata Nadolnik z Gwoźdźca, Staszek Deś z Jastrzębiej Magdalena Witkowska z Otfinowa, Staszek Gurgul z Dębna (wszyscy oni zasłużyli jak nikt  na  odznaczenia, które odebrali w Łoniowej),  to byłoby z kultura ludową mizernie. Przy generalnej mizerii w finansowaniu kultury, pasjonaci i instruktorzy kultury ludowej stanowią niewielką i do tego, bez urazy, wiekową generację działaczy kultury, a następców nie widać. Dziwić się temu nie sposób, bo kierowniczka, np. Zespołu Folklorystycznego „Gwoździec” składającego się z grup tanecznych dziecięcych, młodzieżowych, teatru obrzędowego, żeńskiej grupy śpiewaczej czyni to społecznie i jeśli nie dołoży ze swoich pieniędzy do tego interesu, to na pewno żadnych, poza satysfakcją, korzyści z tego nie ma. Marka instruktora, choreografa, autora scenariuszy do spektakli ludowych i jeszcze na dokładkę tancerza i aktora Janusza Cierlika została zbudowana na sukcesach ZF „Gwoździec”. Janusz Cierlik jest zatrudniony na część etatu w Zakliczyńskim b_250_100_16777215_00_images_2014_18_Burmistrz_z_Cierlikiem.JPGCentrum Kultury  i miesięcznie za swoja pracę z „Gwoźdźcem” przynosi kilkaset złotych do domu, żonie na waciki. Nic dziwnego, że Janusz Cierlik łapie wszystkie zlecenia, jakie mu się przytrafią, stąd jego zajęcia w Siemiechowie, Jastrzębiej, Maszkienicach, Biskupicach Radłowskich i żeby ZUS się nie czepiał, oprócz tego w ZCK to jeszcze kawałek etatu w Dębińskim Centrum Kultury. Podobnie jest z członkami kapeli ludowej „Gwoździec” którzy „ogrywają” tyle grup folklorystycznych ile się da, to i czasami nawet zapominają co, komu i w jakiej kolejności mają zagrać.  Efekt jest łatwy do przewidzenia – przy takim podejściu do rzeczy lepiej już …. było, a na jeszcze lepiej nie ma co liczyć.  Stąd zirytowała mnie postawa Wiceburmistrza Czchowa podczas gali  dekoracji w Łoniowej, który wręczając okolicznościowy adres Januszowi Cierlikowi (zaczyna się kampania wyborcza – p. K.D.) opowiada o tym, że w Czchowie za nim tęsknią, a na dodatek dni kilka po imprezie w Łoniowej ukazuje się na czchowskiej stronie internetowej artykuł o tym, że cyt. ”…. dwaj instruktorzy związani z krzewieniem kultury ludowej na Ziemi Czchowskiej: Pan Janusz Cierlik oraz Pan Stanisław Gurgul….” zostali wyróżnieni odznakami Ministra. Panie Burmistrzu! Jeśli tęsknią, to zaproponować Cierlikowi pracę na etacie w czchowskim MOK-u i przestaną tęsknić panie z KGW, a Cierlik nie będzie musiał szukać pracy od Powiśla Dąbrowskiego po Pogórze Ciężkowickie. Cierlikowi z Gwoźdźca do Czchowa, Brzeska i Dębna jest zdecydowanie bliżej niż z Radłowa.   

Jubileuszowy 25. Przegląd Dziecięcych Zespołów Folklorystycznych Regionu Krakowskiego „Krakowiaczek” to  jednak przede wszystkim prezentacje artystyczne zespołów i kapel dziecięcych. Na scenie obok Domu Strażaka wystąpiło 15 dziecięcych zespołów regionalnych i 3 dziecięce kapele ludowe z sześciu powiatów regionu krakowskiego, tj.: bocheńskiego, brzeskiego, chrzanowskiego, dąbrowskiego, tarnowskiego i wielickiego. Zdaniem komisji konkursowej najlepiej zaprezentowały się zespoły z Alwerni i Sedlca. Nasz „Mały Gwoździec” zajął tym razem 3 miejsce i odebrał 800 złotową nagrodę od organizatorów.  Dwa dni wcześniej młodzież z Gwoźdźca brała udział w 18. Ogólnopolskich Spotkaniach Zespołów Artystycznych Ochotniczych Straży Pożarnych (sic!) w mieście Małysza w Wiśle w gronie 26 zespołów z całej Polski .