
![]()
Za nami kampania sprawozdawczo - wyborcza w mieście i sołectwach Gminy Zakliczyn. Wybór Rady Zakliczyna i przewodniczącego miasta oraz rad sołeckich i sołtysów jest praktycznym finałem samorządowych wyborów. Teraz przez cztery lata gminna i sołecka władza będzie zapisywać na swoim koncie sukcesy i niepowodzenia. Należy mieć nadzieję, że sukcesów będzie wiele, a niepowodzenia - jeśli już muszą być - będą wynikać z poszukiwania lepszych rozwiązań. Ustawa o samorządzie gminnym z 8 marca 1990 roku określa w artykule 5 status sołectwa i miasta leżącego na terenie gminy jako jednostki pomocniczej samorządu gminnego. Każde sołectwo posiada własny statut - coś w rodzaju sołeckiej konstytucji, ale do podstawowych zadań władzy sołeckiej należy: zapewnienie mieszkańcom udziału w rozpatrywaniu spraw kulturalnych, sportu, wypoczynku, opieki zdrowotnej i innych związanych z miejscem zamieszkania, kształtowanie dobrosąsiedzkich stosunków współżycia społecznego, organizowanie wspólnych prac na rzecz miejsca zamieszkania, a zwłaszcza w zakresie właściwej opieki nad młodzieżą i jej wychowaniem, rozwijanie pomocy społecznej, utrzymywanie we właściwym stanie dróg lokalnych, czystości na drogach, placach i posesjach, ochrony środowiska oraz inne sprawy związane z warunkami życia.
![]()
W minioną środę w Szkole Podstawowej w Paleśnicy odbył się III Szkolny Turniej Szachowy. Do rozgrywek z tempem P-10 przystąpiło 16 uczniów (w tym 1 dziewczyna) ze Szkoły Podstawowej i Gimnazjum. Po zaciętych rozgrywkach niekwestionowanym zwycięzcą okazał się Robert Myrlak. Kolejne miejsca zajęli Tomasz Piotrowski i Erwin Brzęk. Medale i nagrody zwycięzcom wręczył Dyrektor Szkoły Sylwester Gostek wraz z Adamem Gancarkiem który z Panią Martą Średniawa turniej przygotował i podjął się sędziowania. Uczniowie na wiadomość o turnieju intensywnie ćwiczyli już od kilku tygodni. Ta wydawało by się niszowa dyscyplina cieszy się w naszej gminie sporą popularnością. Dzieje się tak za sprawa grona pasjonatów rozgrywek szachowych, którzy starają się „zarażać” tą pasją młode pokolenie. O popularności szachowej dyscypliny świadczy chociażby liga szachowa, którą prowadzi Paweł Bober.
![]()
Gwoździec to największa miejscowość Gminy - jak to się mówi w Zakliczynie - "za wodą", czyli spośród sześciu wsi położonych po lewej stronie Dunajca. W ostatnią niedzielę lutego o 11.30 - po "sumie" - zaplanowano w miejscowym Domu Strażaka przedostanie z serii wiejskich zebrań sprawozdawczo - wyborczych. Zebranie punktualnie się nie rozpoczęło, nie dlatego że nie było quorum - wręcz przeciwnie; dlatego, że ustawiła się pokaźna kolejka do listy obecności. Gdy już wszyscy na tą listę się zapisali okazało się, że spośród 709 uprawnionych do głosowania, pofatygowało się na wybory sołeckie 160 mieszkańców. To drugi wynik w Gminie po Faściszowej. Zebranie otworzył burmistrz Jerzy Soska, który zaproponował porządek obrad i wybór przewodniczącego zebrania. Radny Stanisław Nadolnik zgłosił kandydaturę dyrektor miejscowej szkoły podstawowej, panią Halinę Tobołę, a zebrani na tą propozycję przystali bez wahania.
Czytaj więcej: Jedyna sołtyska "za wodą" porządzi w Gwoźdźcu
Odpowiadam na zapytanie pani sołtys Olszowej, zadane naszej redakcji podczas zebrania wyborczego w tej wsi, a zapewne interesujące i inne osoby zajmujące się nie tylko rolnictwem:
Firma BLACK, prowadząca młyn w Wesołowie, zaprasza od środy do soboty (pozostałe dni nieczynne): śr-czw.-pt. w godz. 7:00-15:00, w soboty w godz. 7:00-12:00. Tel. 14-66-53-410. W ofercie kilka rodzajów mąki, „500” w cenie 1,50 zł za kilogram.
Stowarzyszenie "BEZ BARIER" wraz z Fundacją Batorego ogłasza nowy ogólnopolski Program Stypendialny „Rozwiń Skrzydła” adresowany do tegorocznych maturzystów. Program będzie oferował stypendia na pierwszy rok studiów licencjackich lub magisterskich (tryb dzienny, uczelnia państwowa) z możliwością przedłużenia na II i III rok studiów. Obejmie on wszystkie kierunki studiów z preferencją dla tych, po których ukończeniu łatwiej jest o pracę. Planowana wysokość stypendiów: I rok - 630 zł/miesięcznie i stypendium wspierające koszty rekrutacji w zależności od kosztów do 600 zł.
Więcej informacji o tym kto może ubiegać się i jakie dokumenty powinien złożyć na stronie http://bezbarier.free.ngo.pl
Powiadają: „Lepsze jest wrogiem dobrego”. Czy ta maksyma sprawdzi się w przypadku nowego wizerunku „Głosiciela” i zasad funkcjonowania naszej redakcji? Jeszcze nie teraz nam rozsądzić. „Dajmy czasowi czas” - mawiał Sted. Fakty są takie, że tysięczny nakład najnowszego numeru rozszedł się w mig, a tenże argument w jestestwie wydawnictwa wydaje się być kluczowy. Może to efekt zaciekawienia nowym obliczem pisma, znacznej obniżki ceny egzemplarza, a może sprawił to wywiad-rzeka z burmistrzem Soską? Mam nadzieję, że ta znakomita na ten czas poczytność będzie trwać nadal i z każdym nowym numerem „Głosiciela” przybędzie nam zwolenników. Zwłaszcza, że dopracowaliśmy zasady korekty i współpracy ze składem, za który odpowiada Mirosław Kowalski - znany dziennikarz tarnowskiego oddziału Dziennika Polskiego, działający też w sferze public relations.
1 marca – data nowego święta państwowego – Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Ktoś powie, za dużo świętujemy, za dużo martyrologii, patosu, nie oglądajmy się już za siebie, patrzmy w przyszłość, przecież jesteśmy nowoczesnym europejskim narodem. Może i jest w tym trochę racji, tylko od razu w głowie rodzi się pytanie – jak to się ma do rozważań Jana Pawła II zawartych w książce „Pamięć i tożsamość” ? Jak to pogodzić z wyrytym na murze cmentarnym w Zakopanym napisem: „Ojczyzna to ziemia i groby. Narody, tracąc pamięć, tracą życie” ? Zgoda - nie można żyć tylko przeszłością, ale trzeba pamiętać i oddać cześ
ć tym, którzy oddali życie za niepodległą Polskę. Teraz, 1 marca corocznie przypominać będziemy sobie tych, których chciano usunąć z kart historii, tych którzy po wkroczeniu Armii Czerwonej nie uznali narzuconego ustroju, tych którzy torturowani w polskich więzieniach ginęli z rąk oprawców z UB i NKWD, żołnierzy wyklętych.
W latach 1944-1956 orzeczono w Polsce ponad 8 tys. wyroków śmierci. Blisko połowa skazanych należała do podziemia niepodległościowego. Zabijano ich przeważnie tzw. strzałem katyńskim, w tył głowy. Ciał nie wydawano rodzinom, tylko potajemnie chowano. Mimo „odwilży” nagonka trwała nadal. Ostatni "żołnierz wyklęty” Józef Franczak ps. "Lalek", zginął prawie dwadzieścia lat po wojnie - 21 października 1963 r. Przez cały okres PRL-u ówczesne władze starały się wymazać z pamięci sylwetki Żołnierzy Wyklętych znieważając ich przez całe dziesięciolecia. Dopiero teraz nadszedł czas aby przypomnieć sobie ich losy i docenić ich ofiarę.
Prezydent Bronisław Komorowski podpisał 9 lutego ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Sejm przyjął tą ustawę w czwartek 3 lutego. W myśl jej postanowień 1 marca ma stać się Narodowym Dniem Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" i świętem państwowym. Projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" złożył w ubiegłym roku prezydent Lech Kaczyński "w hołdzie Żołnierzom Wyklętym - bohaterom Powstania Antykomunistycznego, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu". W myśl jej postanowień, 1 marca będzie świętem państwowym obchodzonym corocznie jako Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych", nie będzie to jednak dzień wolny od pracy. Do zaproponowanego tekstu ustawy członkowie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu wprowadzili poprawki. W preambule sformułowanie "bohaterom Powstania Antykomunistycznego" zastąpiono "bohaterom antykomunistycznego podziemia", a do zwrotu "z bronią w ręku przeciwstawili się" dodano "z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się". Zmieniono również treść art. 3, tak by ustawa weszła w życie z dniem ogłoszenia, a nie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, jak zakładał projekt. 1 marca 1951 roku stracono członków IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Mordu w majestacie prawa, dokonano w mokotowskim więzieniu w Warszawie, strzałami w tył głowy.
Czytaj więcej: 1 marca - Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych"
Wesołów ma swoje pięć minut. Okazale prezentuje się „mały ratusz” - jak ją nazywa burmistrz Jerzy Soska (obecny na zebraniu wyborczym) - sukcesywnie wznoszona przy starej szkole wielofunkcyjna świetlica, to również wiele wyasfaltowanych odcinków dróg, miliony na kanalizację... Pomyślna koniunktura przyszła przy dużym udziale wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, stąd nie dziwi jednomyślny wybór Henryka Lasoty na kolejną, sołecką kadencję.![]()
20 lutego w niedzielne popołudnie 108 mieszkańców tej obrotnej wsi (z 684 uprawnionych do głosowania) wybrało również swoich przedstawicieli do 7-osobowej (wraz z sołtysem) Rady Sołeckiej. Szef komisji skrutacyjnej - radny RM Edward Mietła - przekazał do publicznej wiadomości, iż gremium to tworzyć będą w ciągu kolejnych czterech lat następujące osoby (w nawiasach liczba uzyskanych głosów): Bogusław Izworski (79), Kazimierz Migdał (75), Sławomir Biel (73), Jacek Pajor (71), Jacek Franczyk (65) i Barbara Janowska (64). Na swoją kolejną szansę muszą poczekać Bogusław Więcław (42) i Adam Ojczyk (38).
Jerzy Soska wizytował nieco wcześniej wesołowskie drogi, zapędził się nawet na krańce wsi, by wreszcie zawitać do zwaśnionych od lat obywateli korzystających ze spornej drogi nr 315; historii szeroko opisywanej na łamach „Głosiciela”. Po rzeczowych rozmowach ze wspomnianymi wesołowianami pojawiło się „światełko w tunelu”, tylko patrzeć jak salomonową decyzją zdeterminowanego włodarza gminy o wyznaczeniu nowego, polubownego traktu uda się ten patowy, wydawałoby się, problem rozwiązać.
Zgodnie z zapowiedzią wracam do Faściszowej, a w zasadzie do dokończenia relacji z zebrania sprawozdawczo - wyborczego w tej miejscowości. Dziś już jesteśmy po zebraniach we wszystkich miejscowościach Gminy Zakliczyn i można zabierać się do podsumowania kampanii w sołectwach. Wniosek pierwszy jaki się nasuwa, to fakt, że tam gdzie dochodziło do starć przeciwstawnych sił i koncepcji samorządu, tam była wysoka frekwencja i wysoki poziom emocji. Faściszowa jest tego najlepszym przykładem. Choć niektórzy narzekali, że zebranie "w środku tygodnia" to mobilizacja sił spowodowała, że odnotowano tutaj rekordową frekwencję. Nie zabawiając się w niuanse polityczne napisze tak, że w sali szkolnej 15 lutego starli się zwolennicy Pana Sołtysa ze zwolennikami Pani Radnej plus pewna grupa tych, którzy ustawili się w roli neutralnych.